Oświadczenie Meghan odpowiada na pytania, które od lat pojawiały się wokół jej relacji z ojcem

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Jonny Dymond
- Stanowisko, Korespondent ds. rodziny królewskiej
- Data publikacji
- Czas czytania: 2 min
Przed pojawieniem się zarzutów i oświadczenia księżnej Sussex niewiele było wiadomo o relacji Meghan z ojcem.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy Meghan po raz ostatni widziała się ze swoim ojcem, Thomasem Markle'em. Gdy ogłoszono jej zaręczyny w 2017 roku, ich niegdyś bliska relacja była już wyraźnie osłabiona.
Po przejściu na emeryturę Thomas Markle przeprowadził się do Meksyku. Przed ślubem Meghan i księcia Harry'ego w 2018 roku oraz po ceremonii wielokrotnie udzielał wywiadów mediom, co jeszcze bardziej pogłębiło konflikt.
Twierdził, że córka rzadko kontaktowała się z nim po operacji serca. Otoczenie Meghan utrzymywało natomiast, że było inaczej. Z czasem obie strony przestały publicznie komentować sprawę, podczas gdy Thomas Markle w kolejnych wywiadach skarżył się, że nie widuje córki, nigdy nie poznał Harry'ego, a później także swoich wnuków.
Teraz Meghan mówi, dlaczego tak się stało.
To Thomas Markle jako pierwszy dał wyraźny sygnał, że po ogłoszeniu zaręczyn Meghan i Harry'ego ich relacje będą wyglądały inaczej.
Zamiast zaakceptować wsparcie Pałacu i związane z nim milczenie wobec mediów, chętnie udzielał wywiadów. Pozował również do zdjęć publikowanych przez media, choć twierdził, że jest przez nie nękany. Na kilka dni przed ślubem wycofał się z udziału w ceremonii z powodu operacji serca.
Nie brakowało kontrowersji.
Wywiady i publiczne komentarze nie ustały. Markle regularnie pojawiał się w mediach, często skarżąc się, że nie ma kontaktu z córką i zięciem, a później także z wnukami.
Ze strony Meghan nie pojawiały się jednak publiczne wyjaśnienia, dlaczego zerwała kontakt z ojcem, z którym kiedyś była bardzo blisko związana.
Tę lukę szybko wypełniły spekulacje. Niektórzy sugerowali, że Meghan wstydzi się ojca. Inni uważali, że ona i Harry zerwali z nim kontakt po tym, jak uznali, że naruszył ich prywatność. Pojawiały się także opinie, że nie był już częścią życia, które para chciała prowadzić.
Teorie te stały się częścią krytyki kierowanej pod adresem Meghan. Niektórzy twierdzili, że była gotowa poświęcić każdego i wszystko - nawet relację z ojcem - by chronić swoją pozycję i uniknąć publicznego zawstydzenia.
Takie zarzuty musiały być dla niej bolesne. Dziś Meghan zasugerowała jednak, że czuje się oczyszczona z tych oskarżeń.
„Mam nadzieję, że teraz można to zrozumieć," napisała.
„Mam nadzieję, że po latach zniekształcania faktów przez niektóre media stanie się jasne, że dystans wobec mojego ojca i decyzja o ograniczeniu jego kontaktów z naszymi dziećmi miały jeden cel: ich ochronę."
Meghan twierdzi, że o zarzutach została poinformowana już w 2018 roku, niedługo po ślubie z księciem Harrym.
Od tego czasu kontakty Meghan z ojcem były bardzo ograniczone. Napisała do niego między innymi po operacji, którą przeszedł pod koniec ubiegłego roku na Filipinach.
Trudno ocenić, na ile te informacje wpłyną na sposób, w jaki postrzegana jest Meghan. Wiele osób ma już określoną opinię na jej temat, a konflikt z ojcem jest tylko jednym z wątków skomplikowanych relacji między księżną a rodziną królewską.
Jej zwolennicy mogą jednak uznać te zarzuty - którym Thomas Markle zaprzecza - oraz reakcję Meghan po ich otrzymaniu za potwierdzenie jej wersji wydarzeń.
Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.
Edycja: Julita Waleskiewicz








