Pora wracać do pracy i szkoły. Jak pokonać wrześniową chandrę?

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Kate Whannel
- Stanowisko, Reporterka ds. biznesu
- Autor, Nick Triggle
- Stanowisko, Korespondent ds. zdrowia
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Budzi cię nagły dźwięk budzika. Już po wakacjach: czas zmierzyć się z dziesiątkami nieprzeczytanych e-maili.
Jeszcze kilka dni wcześniej życie wyglądało zupełnie inaczej. Po wieczornych spotkaniach następowały leniwe poranki. Czasu starczało zarówno na rodzinne wyprawy, jak i odpoczynek w ciszy.
Nawet jeśli lubisz swoją pracę, powrót do obowiązków może być wyzwaniem - zwłaszcza we wrześniu, gdy dni stają się coraz krótsze.
Oto kilka sposobów, które pomogą ci uniknąć stresu i zachować dobry nastrój.
Zacznij od drobnych obowiązków
Niektórzy z nas poczują pokusę, by zabrać się od razu za najtrudniejsze zadania.
Według doradczyni kariery Sarah Robinson lepiej jest jednak wracać do pracy stopniowo. Robinson radzi, by zacząć od drobnych, łatwo wykonalnych obowiązków, które dadzą nam „szybkie poczucie sukcesu".
„Chodzi o budowanie rozpędu. Pękająca w szwach skrzynka odbiorcza może czasem po prostu przytłaczać," mówi Robinson.
Zgadza się z nią terapeutka Susan Carr. Przyznaje, że nie będzie to możliwe w każdej branży - ale ci z nas, którzy mogą sobie na to pozwolić, „powinni być względem siebie nieco łagodniejsi".
Może to oznaczać, że pierwszy dzień po powrocie do biura spędzimy na przeglądaniu e-maili - nie na kolejnych spotkaniach.
Tara Humphrey, konsultantka ds. zarządzania w brytyjskiej służbie zdrowia, zaleca, by w pierwszym dniu po powrocie do pracy pozostawić włączoną wiadomość o nieobecności.
„Jeśli to możliwe, warto się schować i dać sobie trochę przestrzeni," mówi.
Według Humphrey istotna jest również treść wiadomości o niebecności. Warto zachęcić w niej, by nadawca skontaktował się z nami ponownie po naszym powrocie. To oszczędzi nam obaw, czy podczas urlopu nie przegapiliśmy czegoś ważnego.
Są też alternatywy. Humphrey wspomina kolegę, który konsekwentnie usuwał wszystkie e-maile otrzymane podczas urlopu.
„Mówił: 'Jeśli ktoś będzie mnie potrzebować, odezwie się jeszcze raz'".
Zostań turystą bez wyjeżdżania

Źródło zdjęcia, Getty Images
Według Carr warto też pamiętać, co sprawiało nam przyjemność podczas wakacji - i zastanowić się, czy możemy włączyć te doświadczenia w codzienne życie.
Choć wielu z nas nie uda się codziennie zażyć siesty, możemy zacząć gotować w domu hiszpańskie dania.
Carr radzi też, by zachować ciekawość świata, jaką odczuwamy w nowym miejscu. Mówi, że warto zostać turystą we własnej okolicy.
„Kiedy wyjeżdżamy, zwracamy uwagę na architekturę, zwiedzamy budynki. Myślę, że nie zawsze doceniamy to, co mamy tuż obok siebie. Sama mam z tym problem w Manchesterze," tłumaczy.
Wtóruje jej psychoterapeutka dr Joy Conlon.
„Zabierz do domu choć jeden element wypoczynku, który dodaje ci sił. Może to być wieczorny spacer, posiłki bez patrzenia na ekran, czytanie przed snem zamiast korzystania z urządzeń lub spędzanie czasu na świeżym powietrzu," radzi.
Zastanów się, jak czujesz się w pracy
Zamiast leczyć objawy, warto przyjrzeć się możliwym przyczynom powakacyjnej chandry.
Zanim Carr została terapeutką, pracowała w firmie prawniczej.
„Jeszcze przed wyjazdem na wakacje miałam niejasne poczucie, że coś jest nie tak," wspomina.
„Wyjechałam na urlop, a gdy wróciłam, zaczęłam codziennie zalewać się łzami. Nie chodziło tylko o potrzebę dostosowania się. To był znak, by ponownie przemyśleć karierę," mówi.
Jak odróżnić chwilową tęsknotę za wakacjami od prawdziwego niezadowolenia z pracy?
„Pewnie zabrzmi to banalnie - ale warto zwrócić uwagę na to, jak długo utrzymują się te uczucia i na ich intensywność," mówi Carr.
Leżąc na leżaku, łatwo fantazjować o rzuceniu wszystkiego i nowym życiu jako instruktorka nurkowania albo nauczyciel jogi. Carr ostrzega jednak przed pospiesznymi decyzjami.
„Warto poświęcić czas na refleksję nad tym, jak możemy wprowadzić w życiu zmiany".
Zarezerwuj następne wakacje - najlepiej aktywne
Radość i korzyść czerpiemy nie tylko z samych wakacji - mówi dr Mark Williamson, dyrektor brytyjskiej organizacji charytatywnej Action for Happiness. Przekonuje, że kluczowe jest również wypełnione przyjemnymi myślami oczekiwanie.
Dlatego lepsze dla samopoczucia mogą być krótsze, bardziej regularne wyjazdy.
„Pięciodniowe wczasy mogą odświeżyć nas prawie tak, jak dziesięciodniowe," mówi Williamson. „Do tego możemy na nie jeździć dwa razy częściej".
„Dłuższe przerwy dają większy zastrzyk energii," dodaje. „Wygląda jednak na to, że ich efekt szybciej zanika - częściowo dlatego, że po powrocie czeka na nas większa góra zadań."
Liczy się również to, co robimy na urlopie. Niedawne badania wskazują, że aktywne wakacje mogą być lepsze dla samopoczucia niż leżenie przy basenie.
„Jeśli w planie mamy spacery, jazdę na rowerze, pływanie czy zwiedzanie, jest większa szansa, że wrócimy wypoczęci," mówi Williamson.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Opracowanie: Joanna Kozłowska








